Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek

Litwa - Góra Krzyży (Kryziu kalnas)

Z Kiejdan kierując się dalej na północ, przejechaliśmy 12 km za Szawle (Siauliai), by zajrzeć na Górę Krzyży (Kryziu kalnas) – największe sanktuarium na Litwie. 

To niewielkie wzgórze, które prawdopodobnie usypane jeszcze w średniowieczu jako kurhan, w okresie powstań XIX wieku (listopadowego i styczniowego) nabrało zupełnie nowego znaczenia. Zaczęto stawiać na nim krzyże - symbol wolności i pamięci o prześladowanych. Ani władza carska, ani później – radziecka, nie zdołały zniszczyć tej tradycji. Nawet buldożery równające wszystko z ziemią nie dały rady upartym Litwinom – kiedy bowiem jedne krzyże niszczono – jeszcze tej samej nocy nowe wyrastały na wzgórzu i było ich coraz więcej. 
Obecnie jest ich ponad sto tysięcy – dużych i małych, drewnianych, metalowych, a nawet plastikowych i porcelanowych, ozdobnych, prostych, starych i nowych… Nad nimi unosi się duch modlitwy - już nie tylko Litwinów, ale ludzi wielu narodowości… 

Chmury i lekka mżawka może nie sprzyjały moim fotograficznym zapędom, ale
z pewnością dobrze wpasowały się w refleksyjny nastrój tego miejsca.



niedziela

Litwa - Kiejdany

Ponieważ na przejazd do Tallina (czyli ok. 800 km) mieliśmy prawie dwa dni – postanowiliśmy po drodze zwiedzić to i owo.

Wybór padł na „sienkiewiczowskie” Kiejdany (Kadainiai) – jedno z najstarszych miast Litwy. W XVII w – jako siedziba rodu Radziwiłłów, pełniły funkcję głównego centrum reformacji na Litwie. 

Obecnie miasteczko robiło wrażenie trochę sennego, choć nie pozbawionego uroku. 


Tak zwany Wielki Rynek (Didzioji Rinka) z oryginalną, XVII-wieczną zabudową, jak widać – trochę zaniedbaną...

I najbardziej reprezentacyjne dwie kamienice na owym rynku…
a przed nimi - pomnik Janusza Radziwiłła – dla nas zdrajcy, dla Litwinów – patrioty walczącego o wyzwolenie ojczyzny. No cóż, podobno punkt widzenia zależy od punktu siedzenia… ;)

Kościół ewangelicko-reformowany z XVII wieku, w którego krypcie pochowani są Radziwiłłowie.


I piękna renesansowa ambona misternie rzeźbiona w dębowym drzewie.


















Podeszliśmy jeszcze na placyk z dwoma synagogami...


I na koniec - jeszcze jedno spojrzenie za rzekę Niewiąż (Nevezis) w kierunku gotyckiego kościoła p.w. św. Jerzego z XV wieku.

Litwa... i zgubiona godzina

Pierwszą niespodzianką na granicy polsko-litewskiej, po której dzisiaj zostały jedynie puste budynki strażników, była… utrata jednej godziny! No cóż… trzeba było zegarki dostosować do czasu wschodnio-europejskiego i po prostu zacząć wcześniej wstawać ;-)

Ruszyliśmy na północ...



po drodze mijając takie tajemnicze świątynie (niestety nie opisane i opustoszałe)